Wyjechać tylko teraz o tym marzyła Chciała jechać zapomnieć odetchnąć. Czasami miała go już serdecznie dość, wiedziała ze to miłość, ale zbyt często sama przed sobą go usprawiedliwiała. Już sama nie wiedziała czy wierzyć w jego słowa kocham cie. Postanowione jedzie, spakowała się jak najszybciej ubrała i pobiegła na pociąg. Jadąc patrzyła w szybę i myślała, przecież wszyscy byli przeciwko nim a może maja i racje, łza spływała jej po policzku to wszystko było dla niej za trudne przerosło ją. Nawet nie zauważyła, kiedy była na miejscu, jeszcze teraz szybko autobusem i już jest w swojej ukochanej oazie. Tylko tu znajdowała spokój, tu znikały wszystkie jej problemy tak jak by ich nigdy nie było. Idąc do domu cioci rozglądała się, nic tu się nie zmieniło przez tyle czasu, już była pod jej domem zadzwoniła dzwonkiem ciocia przywitała ja serdecznie. Usiadły napiły się herbatki pogadały chwile. Za oknem święciło piękne słonce no tak w końcu idzie wiosna, ubrała się i wyszła na spacer. Jak dobrze tu być – pomyślała. Szla dalej, mimo tego ze cały czas myślała o nim dobrze znała te drogi, nawet nie wiedziała, kiedy znalazła się na jeziorkiem usiadała na mostku i zaczerpnęła powietrza, poczuła się jak na wakacjach wolna jak ptak. Miała nadzieje ze tu odpocznie pozbiera myśli, ze tu dowie się, co powinna zrobić. Wróciła do domu, już czekali na nią z obiadem umyła ręce wyłączyła telefon usiadła do obiadu. Panowała tu taka mila rodzinna atmosfera tego jej chyba tez brakowało. Nawet nie wiedziała, kiedy zleciał jej ten tydzień, trzeba było wracać a tak bardzo nie chciała. Ale cóż kiedyś trzeba wrócić – powiedziała i pożegnała się z ciocia. Wujek odwiózł ja na dworzec pożegnali się i wsiadła do pociągu. Droga minęła szybko, cała drogę zastanawiała się, co mu powie. Już nie była taka pewna ze chce z nim być jak przed wyjazdem. Marzyła tylko o tym żeby być szczęśliwą i kochaną. Ale chyba od niego nie mogła tego oczekiwać. Wysiadła z pociągu, już na nią czekał. Od razu do niej podbiegł, przytulił ja mocno. Brakowało jej tego.
- Martwiłem się gdzie ty byłaś?
- Musiałam wszystko przemyśleć. I musze ci powiedzieć ze cie kocham ale nie mogę z Toba być ja tak nie chce żyć. Nie mam siły się każdego dnia zastanawiać czy żyjesz czy nie, nie wiem ile jeszcze mam czekać na ciebie nie mam już na to siły. Przemyśl to sobie jak mnie naprawdę kochasz to zrozumiesz, może nie jest nam pisane być razem.
I odeszła. A on stal na dworcu jak wryty patrzył tylko jak odchodzi .
czwartek, 10 marca 2011
czwartek, 3 marca 2011
Znienawidzić, zapomnieć trudno jest. A może nie mam po co ? Może się myli? Może to uczucie jest niewłaściwe? Trudne to wszystko poplątała się w tym nieziemsko. Już sam nie wiem kto ważniejszy? Bo lubi tak samo a może nie do końca. Niee ma już dość. Chce to komuś powiedzieć ale może nie potrafi ,czuje się z tym dziwnie . Zamyka oczy i co widzi ….. smutek i chociaż tego nie okazuje jest jej bardzo ciężko. Serce szaleje, myśli wariują a ona sama milczy. Nic nie jest już takie proste myślała ze dobrze wybrała ale już chyba nie jest tego taka pewna. A była przekonana ze jest dobrze, ze wie co czuje. Ale nie jest tak jak by chciała. Ciągle tylko myśli, myśli i myśli… I chyba już powoli wiem czego pragnie ale nie chce się do tego sama przed sobą przyznać .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)