środa, 22 sierpnia 2012

A ja głupia zawsze wierzyłam w ludzi, takie dobre serce mam a tu klops.Znowu okazało się że nikomu nie można wierzyć. Koledze podobała się moje przyjaciółka, pisałam mi jako to ona piękna jak bardzo mu się podoba. Jak to on nie wiem co ma zrobić żeby do niej zagadać ze się wstydzi, że taki nieśmiały jest. A ja tylko chciałam pomóc, im obojgu zrobić coś żeby ułatwić im pierwsze spotkanie. Hmmm.. chciała pobawić się w swatkę. Skoro ja mogę być tak szczęśliwa to czemu nie pomóc by w tym innym. Aż któregoś dnia idąc przez miasto widziałam jak całuje się z inna, niby to na przywitanie ale hmm zaglądanie dziewczynie w biust to raczej nie jest gest przyjaźni. wtedy zrozumiała on się nic nie zmienił. A przecież dobrze wiedziałam ze jest takim casanową. A ja głupia myślałam że po związku który trwał rok coś się zmienił ale najwidoczniej nie.... Ale ale boże spraw bym się myliła ....

1 komentarz:

  1. no cóż... po świecie chodzą i tacy ludzie. A może to nie człowiek tylko parapet xD Mniejsza o to :) Ja Ci nie wywinę nigdy takiego numeru :* będę wierny zawsze :* Kocham Cię :*

    OdpowiedzUsuń