piątek, 14 grudnia 2012

...

I Bóg jeden wie komu tu wierzyć a komu nie. Po raz kolejny ktoś mnie zawodzi, moje zaufanie znowu jest wystawione na szwank. Po raz kolejny tracę wiarę w ludzi i coraz więcej myślę o tym że prawdziwa przyjaźń naprawdę nie istnieje, nie ma takiego czegoś. Już sama nic nie wiem, nie rozumie. W głowie mam jeden wielki mętlik. Nie potrafię sobie nic pookładać, nic mi ostatnio nie pasuje. Nie wiem co ze sobą zrobić, i niby wszystko jest dobrze ale jednak nie czuje radości z tego. Czasami zdarzy się taka mała głupotka która przyniesie kupę radości. Sam już nie wiem co mi jest, czego mi brakuje. Jakieś to dziwne wszystko,czemu wszystko nie może być białe albo czarne. Świat wtedy był by prostszy i może lepiej nam by się w nim żyło. A możne i nie, tego to się już chyba nigdy nie dowiemy.

Chcę się w końcu wyspać :)i móc liczyć na kogoś więcej niż na swojego chłopaka, wypłakać się w rękaw, pozawracać głowę, nawet głupotami.. O.o tak chce !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz