Pogodzili się po raz kolejny zresztą już czasami miała tego, dość, ale nie potrafiła mu nie przebaczać, bo za bardzo go kochała. W ramach zgody pojechali razem na imprezę oboje chcieli zapomnieć o tym, co złe i się wyluzować. Czuła ze to im pomoże. Wiec pojechali, byli szczęśliwi jak nigdy naprawdę az nie mogła uwierzyć w to szczęście cala drogę śmiali się i gadali jak najęci. Wreszcie dojechali wysiedli z samochodu i weszli do dyskoteki. Przez długi czas bawili się razem. On chciał trochę zmienić klimat, posłuchać innej muzyki wiec poszedł na inna sale, puściła goo bez żadnych obaw. Jednak po czasie zrozumiała ze to był błąd. Poszła na chwile na duża sale i zobaczyła jego całującego się z inna dziewczyna. Stała jak zamurowana nie mogła w to uwierzyć, zaczęła przepychać się do drzwi zauważył ja wiec pobiegł za nią. Nie, wiedziała, co się dzieje po raz kolejny zawali jej się cały świat. Ze łzami w oczach wsiadła do samochodu a on tuz z nią. Miała ochotę go spoliczkowac, ale nie wiedziec, czemu tego nie zrobiła. Wtedy zaczął się tłumaczyć:
- Ja nie chciałem too ona mnie, zaczęła calowa…- zrobił minę zbitego psa jak robił to zawsze.
- Trzeba była ja odepchnąć.- ledwo wymówiła te słowa cala się trzęsąc.
Mówi cos jeszcze ale już go nie słuchała patrzyła tylko cały czas w okno tylko w pewnej chwili powiedziała:
-Zawieź mnie do domu.
Więcej cala drogę nie odezwała się do niego ani słowem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz