środa, 27 października 2010

Siedziała na łące opalała się. Obok niej leżał on. Była szczęśliwa, zdała maturę, miała u swojego boku ukochana osobę i przyjaciół. Jakoś dziwnie odczuwała to szczęście , nie wierzyła ze może dostać go aż tyle naraz. Były wakacje a obiecała sobie ze spędzi je beztrosko , ze nie będzie się martwic. Wiec tak starała się robić. To miały być ich pierwsze wakacje razem, nawet nie wiedział jak się na nie cieszyła. To miały być jedne z najlepszych wakacji. Dni mijały i coraz bliżej było im do wspólnego wyjazdu. Tka już była spakowana, wsiedli do pociągu i pojechali. Cieszyli się ze w końcu będą to ich wakacie bez rodziców i spędzi cały tydzień sami. Dojechali, zagościli w schronisku i od razu poszli zwiedzać okolice. Nawet nie wiedzie jak te kilka dni im zleciało , zostało im dwa dni tej sielanki. To miała być ich ostatni dzień. Chcieli go zapamiętać i spędzić jak najlepiej. Akurat trafiło im się ognisko wiec się przyłączyli. Wypili co nie co, a on zniknął, zauważyła to po jakimś czasie wiec zaczęła go szukać. I znalazła ale nie tam gdzie by chciała. Całował się z inna. Z oczami pełnymi łez pobiegła gdzieś, zauważył ja i zaczął biec nią. Dogonił ją, zaczął przepraszać lecz ona nie chciał tego słuchać wyrwała mu się i wbiegła do schroniska. Położyła się do łóżka dalej plącząc. Rano szybko się spakowała pożegnała ze wszystkim i wyjechała. Szybko znalazła się w domu, i jak najszybciej spotkała się z przyjaciółka wiedziała ze zawsze może na nią liczyć. Wypłakała się je, trochę jej ulżyło. A teraz dalej trwają wakacje, a ona nie jest już z nim bo nie potrafi mu tego wybaczyć, ale nie jest jej łatwo. Po prostu cieszy się wakacjami razem z przyjaciółmi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz